Nieprawidłowy podział obowiązków

Z ciężkim sercem opuszczałam dziś rano swoje mieszkanie, bo nie mogłam się pogodzić z faktem, że ja muszę wychodzić do pracy, podczas gdy mój mąż śpi sobie w najlepsze i niczym się nie przejmuje. Nie jestem osobą, która łatwo się poddaje lub załamuje, jeśli jednak przez kilka miesięcy jest się jedynym żywicielem rodziny, niektóre obowiązki zaczynają cię przerastać i masz pretensje do losu i do całego świata. Na stanowisku specjalisty ds. kadrowych zatrudniłam się na jakiś czas, reagując na prośbę koleżanki, która potrzebowała tego typu pracownika w swojej firmie i praca ta miała być tylko tymczasowym zajęciem. Nie jestem stworzona do pracy zawodowej, choć ukończyłam studia wyższe i zdobyłam jakieś tam doświadczenie. To mój mąż zawsze odpowiadał za zarobki i utrzymanie rodziny, a ja mogłam się poświęcić pielęgnowaniu wartości rodzinnych i dbaniu o dom. Lubiłam to, lubię i bardzo chciałabym do tego wrócić, specjalista ds. kadrowych Bydgoszcz.

Niestety, mniej więcej w miesiąc po podjęciu przeze mnie pracy zawodowej z pracą mojego męża zaczęły się dziać różne dziwne rzeczy, w konsekwencji których Norbert został bez pracy. Porażka trochę go załamała, jednak na początku miał ambicję szybkiego znalezienia nowego pracodawcy. Gdy to mu nie wychodziło, mąż powoli zaczął zamykać się w sobie i zarzucać próby znalezienia pracy. Teraz, pięć miesięcy po utracie stanowiska mój mąż nawet palcem nie kiwnie, by znaleźć ofertę pracy czy wysłać CV. Jestem na niego przeogromnie zła, bo ja też mam już dość swojej pracy i chciałabym wreszcie wrócić do domu.

Dodaj komentarz