Smutek nad smutkami

Jak mi smutno, gdy prawie wszyscy koledzy z działu kadr rozmawiają o swoich planach urlopowych lub właśnie przebytych dwutygodniowych urlopach wypoczynkowych, a ja wiem, że mój urlop przebiegnie mi pod znakiem wielkiego remontu, którego już teraz się obawiam, specjalista ds. kadrowych Tczew. W tym roku z mężem postanowiliśmy, że pieniądze, które wydalibyśmy na wyjazd zagraniczny przeznaczymy na bardziej szczytny cel, czyli wyremontujemy łazienkę i toaletę.

a88Na remont zbieraliśmy od początku roku, bo niestety, ale taka inwestycja bardzo dużo kosztuje. Same płytki do tych dwóch pomieszczeń wyniosą nas z dziesięć tysięcy złotych, a co tu mówić o wannie, muszli klozetowej czy robociźnie.

Mam nadzieję, że specmajstry, których mój mąż najął do pracy będą prawdziwymi fachowcami w dziedzinie remontów, bo nie wyobrażam sobie, by remont miał zająć dłużej, niż dwa tygodnie. Co więcej, chciałabym, żeby z wszelkimi pracami uwinięto się w przeciągu 10 dni, tak abym ostatnie 4 miała czas na wielkie sprzątanie po ogromnym remoncie.

Moje koleżanki z pracy opowiadają o tym jak to wypoczną nad morzem, w górach lub za granicą, a ja mogę tylko milczeć. W tym roku spędzam typowy urlop prawdziwego Polaka – urlop remontowy. Oby w następnym roku nieco bardziej mi się  poszczęściło!