Wymiana prezentów

w88

Po Świętach Bożego Narodzenia zawsze przychodzi ten czas, w którym należy poważnie zastanowić się nad tym czy wszystkie świąteczne prezenty przypadły nam do gustu i czy na pewno nie można by któregoś wymienić w sklepie. Ja każdego roku mam te same problemy i rozterki, choć zazwyczaj kończą się one próbami wymiany towarów na inne. Z rodziną już jakiś czas temu umówiliśmy się, że do każdego prezentu załączamy paragony – niby odbiera to trochę magii prezentom, ale jest bardzo ekonomiczne. Praktycznie każdego roku któryś z otrzymanych prezentów idę wymienić do sklepu, bo zawsze zdarzy się ktoś, kto zupełnie nie wstrzeli się w podarek dla mnie. W tym roku chyba zdecyduję się oddać zestaw filiżanek do herbaty, który nie dość, że bardzo mi się nie podoba, to jeszcze zupełnie mi się nie przyda. Podobnych zestawów mam już dwa komplety i niestety ani jednego nie używam.

Inną opcją zamiast oddawania prezentu do sklepu jest zatrzymanie go i zostawienie dla kogoś innego. Za jakiś czas imieniny ma moja dobra przyjaciółka z pracy, która podobnie jak ja pracuje jako specjalistka ds. kadrowych Lubin. Henia zawsze lubiła się we wszelkiego rodzaju porcelanie, dlatego zestaw filiżanek może ją ucieszyć. Jeszcze zastanowię się co zrobić, na zwrot porcelany mam jeszcze pół miesiąca.

Ciekawe czy prezenty zrobione przeze mnie spodobały się wszystkim obdarowanym i czy nikt nic nie wymienił. Mam nadzieję, że w tym roku utrafiłam z podarkami.

Zły czas na urlop

s88Zaczynam żałować, że w tym roku wyjątkowo zdecydowaliśmy się mężem zaplanować swój urlop na początek czerwca. Przed urlopem ta decyzja wydawała mi się najlepszą z możliwych. Dzięki takiemu terminowi udało nam się znaleźć bardzo tanie wczasy za granicą, za które w lipcu i sierpniu musielibyśmy zapłacić o wiele więcej. Teraz, w połowie wakacji już nie jestem taka przekonana, czy decyzja ta była dobra. Teraz żałuję strasznie, bo podczas gdy moje inne koleżanki z kadr idą na urlop i dzielą się swoimi wrażeniami z wypoczynku ja muszę pracować i wypoczywać mogę jedynie w weekendy. A w weekend jak to w weekend zawsze jest dużo pracy, więc wypoczynek zepchnięty zostaje na drugi tor. Gdy ma się własny dom weekend wykorzystuje się na zadbanie o jego kondycję. A to trzeba skosić trawnik, a to opielić grządki, a to wysprzątać wszystkie pomieszczenia od podłóg aż po sufity.

Lubię swoją pracę specjalistki ds. kadrowych Suwałki, bo przez 30 lat pracy w kadrach zdążyłam się już do niej przyzwyczaić. W pracy są gorsze i lepsze dni, jednak nigdy tych gorszych nie było tak dużo, jak w ciągu tego lata. Wszystko przez źle zaplanowany urlop. Jeśli doczekam do następnego lata to na pewno nie popełnię błędu z tego roku i nie wezmę urlopu przed wszystkimi. Po wszystkich – to możliwe, ale przed na pewno nie. Znam wiele osób, które na wakacje wyjeżdżają we wrześniu i są bardzo zadowolone. Gdy człowiek na wakacje wyjeżdża do ciepłych krajów wrzesień jest równie dobry, co inne miesiące, a nawet lepszy, bo temperatury nie są takie przytłaczające.

Nieplanowane wolne

29Dzisiejszy dzień w pracy, który zapowiadał się wyjątkowo parszywie okazał się być jednym z lepszych w ciągu ostatniego miesiąca. Wszystko dlatego, że mniej więcej o godzinie 9.00 rano nagle padło zasilanie w całym biurze. Szybka kontrola wykazała, że w związku z jakimiś naprawami prowadzonymi nieopodal firmy przez pół dnia nie będzie prądu. Nasze biuro nie posiada zapasowego generatora prądu, dlatego wszyscy pracownicy zostali przymusowo wysłani do domu. Bez komputerów, telefonów i światła efektywność pracy byłaby znikoma, a pracownicy zanudzili się na śmierć. Ja, specjalista ds. kadrowych Rybnik, w swojej pracy non stop korzystam z komputera, dlatego jego brak oznacza dla mnie koniec pracy.

Teraz siedzę w autobusie komunikacji miejskiej i wykorzystuję czas podróży od pracy do domu na napisanie tego właśnie postu. Nierzadko zdarzają się takie dni, jak dziś, dlatego postanowiłem wykorzystać okazję i napisać, że praca w kadrach potrafi być od czasu do czasu zaskakująca, nawet jeśli to zaskoczenie jest wynikiem działania osób i czynników trzecich. Cieszę się, że jadę już do domu, jednak jednocześnie wiem, że dzisiejsze nieróbstwo przyjdzie mi odpracować w postaci godzin dodatkowych. A co tam, grunt, że teraz nie muszę pracować. Jak wrócę do domu, to pierwsze co zrobię, to położę się spać. Jestem okropnie zmęczony i marzę o krótkiej drzemce.

Chęci i ich brak

Niby piątek to dzień, w którym każdy ma dobry humor spowodowany zbliżającym się wolnym weekendem. Dobry humor i nastawienie są OK, ale mało kto wspomina, że w piątek, ze względu na bliskość czasu odpoczynku i relaksu pracuje się czternaście razy gorzej niż w innych dniach w tygodniu. Wiem o czym mówię, bo dzisiaj mamy piątek, a mi wyjątkowo mocno nie chce się nic robić i najchętniej przesiedziałbym cały dzień przy biurku, wpatrywał się niewidzącym wzrokiem w okno i zastanawiał czy ta zima w końcu przyjdzie, czy do marca będziemy czekać na prawdziwy śnieg.

19Z chęcią wyjechałbym w któryś weekend z rodziną na narty, jednak przy takiej pogodzie i grubości pokrywy śnieżnej w górach jest to niemożliwe. Chyba pierwszy raz od wielu lat w tym roku nie dane nam będzie oddać się prawdziwemu zimowemu szaleństwu, jednak na razie wolę nie krakać. Już teraz mam zły humor gdy pomyślę jak smutne miny będą miały moje dzieci gdy dowiedzą się, że w tym roku wyjazd w góry jest odwołany.

Wracając do sprawy moich chęci do pracy, a raczej ich braku, od rana staram się jakoś zachęcić się do wykonywania swoich obowiązków ze znanym sobie zapałem, jednak głos rozsądku ginie w kłótni z lenistwem i rezygnacją. Akurat dzisiaj nie mam w pracy nic ważnego do zrobienia, specjalista ds. kadrowych Wrocław, dlatego łatwo jest mi pogodzić się z lenistwem i brakiem chęci do pracy. Niby coś tam robię, uzupełniam jakieś kwity i korzystam z komputera, ale wszystko wykonuję w tempie żółwim.

Niczym Sherlock

Nie wiem czy to prawda, ale koleżanka z firmy powiedziała mi ostatnio, że nasz nowy specjalista ds. kadrowych Sosnowiec jest ponoć w bliskim związku uczuciowym z kierowniczką działu kadr, co miałoby poniekąd tłumaczyć dlaczego dostał pracę u nas w firmie. Ja sama pracuję jako kadrowa, dlatego postanowiłam wziąć pod lupę zachowanie Sebastiana i Kasi i dowiedzieć się czy naprawdę łączy ich coś więcej niż zawodowa uprzejmość.

39Moim ulubionym serialem jest Sherlock, dlatego niczym tytułowy bohater postanowiłam przeprowadzić własne śledztwo i rozwiązać zagadkę. Nie posiadam takiego zmysłu obserwacji jak Sherlock Holmes, jednak staram się być dobrą następczynią swojego idola i postępować tak, jak na dobrego detektywa przystało, czyli nie rzucać się w oczy swoim śledztwem. Nikomu nie powiedziałam o swojej tajnej misji, bo nie chcę, żeby ktoś doniósł na mnie kierowniczce. Tylko tego by mi brakowało, żeby podpaść Katarzynie i zostać wydaloną z pracy.

Moje prywatne śledztwo trwa już trzy dni, jednak na razie w tym czasie nie udało mi się niczego odkryć. Zapewne wszystko dlatego, że w ciągu wspomnianych trzech dni nie było kierowniczki w pracy, bo miała urlop. Ciężko jest śledzić relacje dwóch osób, gdy jednej z nich nie ma w pracy.

Na szczęście Katarzyna wraca do biura w poniedziałek, więc wtedy na pewno pojawi się przełom w sprawie! Jeszcze nie wiem jak uda mi się odkryć naturę związku Kasi i Sebastiana bez narażania swojej osoby, ale na pewno jakoś to zrobię. Sherlocku, byłbyś ze mnie dumny!

Spotkanie inne niż wszystkie

Ostatnie spotkanie ze znajomymi było zupełnie niepodobne do tych, jakie miały miejsce ostatnimi czasami. Nie wiem co się stało, ale nagle wszyscy zaczęli się zachowywać zupełnie inaczej, skończyły się całonocne libacje i wędrówki po klubach. Odnoszę wrażenie, że w ciągu zaledwie dwóch miesięcy wszyscy zdążyli wydorośleć i spoważnieć, co kiedyś wydawało mi się zupełnie nierealne.

43Cały wieczór spędziliśmy na spokojnym popijaniu drinków i rozmowach o poważnych, osobistych i zawodowych sprawach. Pod koniec spotkania niektórzy mieli już niezły chochoł  w głowach, jednak niczyje zachowanie nie wymagało interwencji.

Nie wiem czy zdołam się przyzwyczaić do takiego przebiegu spotkań z moimi do niedawna rozochoconymi przyjaciółmi, ale na razie jestem zadowolona, że na ostatnim spotkaniu dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy i wysłuchałam zaskakujących plotek. Moja najbliższa koleżanka ze szkoły powiedziała mi, że właśnie otrzymała pracę na stanowisku specjalistki ds. kadr, specjalista ds. kadrowych Ostrów Wielkopolski. To pierwsza praca Janki, więc jestem z niej ogromnie dumna, że udało jej się w końcu zdobyć jakąś posadę i odłączyć się od dużej grupy bezrobotnych w naszym mieście.

Oprócz informacji o nowych posadach swoich znajomych, usłyszałam również wiele ciekawych wieści o tym co komu się przydarzyło, kto się w kim zakochał, a kto z kim zerwał. To było bardzo pouczające spotkanie.

Teraz relaks

W ostatnim tygodniu byłam tak zabiegana i pochłonięta obowiązkami specjalistki do spraw kadrowych, że postanowiłam, iż ten tydzień spędzę najspokojniej jak potrafię, a każdy wieczór poświęcę na przyjemności, relaks i odstresowywanie się. Już jakiś czas temu zauważyłam, że prowadzę bardzo intensywne życie zawodowe, które nie daje mi spokoju nawet po godzinach pracy, dlatego jeśli nie chcę zapracować się na śmierć i uzależnić od życia zawodowego powinnam zacząć robić coś dla siebie, dla własnej wygody i przyjemności, specjalista ds. kadrowych Poznań.

7Zgodnie z postanowieniem, dzisiejszy wieczór mam zamiar spędzić na kawie u koleżanki. Z Marysią nie widziałyśmy się od trzech miesięcy, jest parę rzeczy, o których musimy porozmawiać, dlatego zapowiada się długie i bardzo przyjemne spotkanie. Marysia poinformowała mnie już nawet, że ma zamiar upiec dla mnie moje ulubione ciasto, szarlotkę, dlatego obawiam się, że ze spotkania wyjdę grubsza o jakieś dwa kilogramy.

Jutro, w ramach relaksu umówiłam się do fryzjera. Czas obciąć moje długie do ramion włosy i zafundować sobie jakąś odważną fryzurę. Do strzyżenia dojdzie jeszcze zapewne koloryzacja, bo znudził mi się mój tleniony blond i zamarzyła soczysta marchewka na głowie. Nowe podejście do życia musi się wiązać ze zmianą w wyglądzie, a przecież nic tak nie ożywia jak zmiana fryzury! Wszyscy znajomi w pracy na pewno padną trupem, gdy mnie zobaczą!