Odpoczynek w świetle prawa

Jednym z przywilejów pracowniczych gwarantowanych przez polskiego ustawodawcę jest odpoczynek, a pracownik nie może się ich zrzec.

Odpoczynek powinien zostać udzielony w naturze i nie może zostać wymieniony na gratyfikację pieniężną. Zgodnie z orzecznictwem sądowym, w sentencji wyroku Sądu Najwyższego z marca 2011 roku znaleźć można zapis o tym, że „pracownik nie może skutecznie zrzec się prawa do odpoczynku zagwarantowanego w art. 132 § 1 i art. 133 § 1 kp. Zachodzi bowiem bliska analogia między prawem odpoczynku a prawem do urlopu, którego pracownik nie może się zrzec (art. 152 § 2 kp). Obie instytucje służą ochronie zdrowia pracownika i jego bezpieczeństwa”.

a24Zgodnie z polskim prawodawstwem pracodawca ma obowiązek zapewnić każdemu pracownikowi co najmniej 11-godzinny, nieprzerwany odpoczynek w ciągu doby, co ogranicza wymiar pracy w nadgodzinach w danym dniu. Inne zasady mają zastosowanie w przypadku równoważnego systemu czasu pracy, ale tylko wtedy, gdy dopuszczalnym jest przedłużenie dobowego wymiaru czasu pracy.

Wyjątek od reguły nakazującej zapewnienie 11 godzin odpoczynku dobowego dotyczy:

  • pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy,
  • przypadków wystąpienia konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska, usunięcia awarii.

W przypadku niektórych grup zawodowych (np. kierowców) ustawa dopuszcza stosowanie krótszego dobowego odpoczynki, jednak wskazuje przy tym bardzo szczegółowe zasady korzystania z takiej możliwości.

Praca i obowiązki

Jako specjalista ds. kadrowych Ruda Śląska zajmuję się nie tylko rekrutacją nowych pracowników, ale również organizacją szkoleń zawodowych, jakie odbywają w ramach podejmowania nowej pracy. Wydaje mi się, że to drugie zajęcie lubię o wiele bardziej, bo pozwala mi zrealizować swoje dziecięce marzenia o zostaniu nauczycielem. W końcu, prowadząc kursy i szkolenia, jestem wykładowcą, instruktorem, a więc i nauczycielem wszystkich szkolonych.

36Obecnie prowadzę szkolenie dla nowych specjalistów ds. sprzedaży, jakich moja firma zatrudniła. Specjalistów tych jest jedynie dwóch, jednak ja i tak muszę wykonywać swoje obowiązki w 100%. Moim zadaniem jest przekazanie im niezbędnej do pracy wiedzy i nawet jeśli oni nie mają ochoty słuchać moich wywodów, to ja i tak muszę im wszystko powiedzieć, przekazać i zaznaczyć. Na tym opiera się moja praca, a ja chcę swoje obowiązki wykonywać jak najlepiej.

Szkolenie zajmuje aż cztery dni po osiem godzin dziennie, dlatego przez ten czas resztę moich obowiązków przejmują inni pracownicy działu kadr. Chcąc, by efektywność pracy była wysoka, musimy współpracować i działać na naszą wspólną korzyść.

Ktoś mnie ostatnio zapytał czy nie myślę o zmianie pracy. Nie, na razie nie przyszło mi to do głowy, choć nie wykluczam, że w przypadku braku perspektyw awansu pomyślę o zmianie pracodawcy. Póki co staram się jednak o tym nie myśleć.

Nabór w firmie

Jako specjalista ds. kadrowych Białystok jestem odpowiedzialny za rekrutację nowych pracowników do firmy, dlatego to w mojej gestii leży organizacja naboru na stanowisko asystentki pana prezesa. Ja muszę przygotować ofertę pracy, zamieścić ją w Internecie i przesegregować wszystkie nadesłane zgłoszenia. Dopiero na etapie rozmów kwalifikacyjnych do głosu dochodzi prezes, który ostatecznie wybierze sobie asystenta. Do tego czasu wszystkie sprawy rekrutacyjne spoczywają na moich barkach. Uch, czuję, że kolejne dwa tygodnie będą wyjątkowo ciężkie i bardzo pracowite.

24Dzisiaj po południu, po wypełnieniu najpilniejszych obowiązków zredaguję jakieś ładne ogłoszenie o naborze i zamieszczę je na kilku stronach  internetowych. Może nawet pokuszę się o przesłanie informacji o naborze do lokalnej gazety publikującej oferty pracy. Od jutra będzie mnie czekało mnóstwo roboty z selekcją kandydatów i kandydatek. Z doświadczenia wiem, że nie należy czekać do końca dnia z segregacją nadesłanych dokumentów, bo lepszym i bardziej efektywnym sposobem pracy jest bieżąca selekcja. Pod koniec dnia, widząc liczbę przesłanych zgłoszeń możemy się zrazić i uprzedzić, przez co nie poświęcimy odpowiednio dużej ilości czasu na wybór najlepszych kandydatów.

Prezes nie ma żadnych specyficznych wymagań co do przyszłego asystenta. Nie obchodzi go czy będzie to kobieta czy mężczyzna, ważne, żeby posiadał odpowiednie kompetencje i kwalifikacje. Jest to z jednej strony dobre, bo daje szasnę na pracę dużej liczbie osób, a z drugiej złe – ja mam o wiele więcej pracy do wykonania.

Dużo pracy

42Jako specjalista ds. kadrowych Piekary Śląskie jestem pierwszą osobą, do której zwracają się pracownicy w celu osiągnięcia tego lub tamtego. Z chęcią oddałabym część swoich zawodowych obowiązków komuś innemu i odpoczęła co nieco od codziennego ferworu i licznych obowiązków zawodowych, jednak jako jedyna kadrowa w firmie nie mam na kogo przerzucić swoje obowiązki. Wystarczy, że gdy od czasu do czasu wezmę parę dni wolnego, to firma przechodzi poważne załamanie kadrowe, bo nikt nie wie jak się zajmować sprawami kadr i jak to wszystko ogarnąć. Dobrze, że ostatnio mój pracodawca wpadł na pomysł, by w trakcie mojego zbliżającego się urlopu wypoczynkowego zatrudnić kogoś na zastępstwo, na zaledwie dwa tygodnie – może wtedy chaos, jaki zastanę po powrocie do pracy nie będzie tak wielki, jak zazwyczaj.

Nie podoba mi się, że jestem jedynym kadrowcem w firmie, bo uważam, że zatrudniające mnie przedsiębiorstwo jest na tyle duże, że powinno mieć przynajmniej dwóch specjalistów. Ja bez wytchnienia pracuję przez osiem godzin dziennie, a często muszę również zabierać pracę ze sobą do domu. Zatrudnienie drugiego specjalisty byłoby z pożytkiem nie tylko dla mnie, ale i dla firmy. Po pierwsze, wszystko byłoby zrobione na czas, a po drugie miałby mnie kto zastąpić w przypadku urlopu wypoczynkowego.  Próbowałam już przeforsować ten pomysł u szefa, jednak nic z tego nie wyszło. Może gdy za jakiś czas powtórzę swoje żądania szef będzie miał do nich inny stosunek?

Chore dziecko

Dzisiaj niestety nie udało mi się dotrzeć do firmy, w której pracuję jako specjalista ds. kadrowych Szczecin, ponieważ w nocy moja mała córka dostała jakiegoś ataku duszności kaszlu, dlatego od razu zawieźliśmy ją do szpitala licząc, że lekarze coś na to pomogą. Od trzeciej nad ranem siedzimy więc w szpitalu i czekamy na jakąkolwiek informacje. Na razie lekarze nie wiedzą co dolega Lidii i skąd wziął się ten nagły kaszel. Atak już się nie powtórzył, a córka od trzeciej w nocy nie zakaszlała ani razu, chociaż w nocy prawie się udusiła.

12Sami rozumiecie, że w takiej sytuacji praca zawodowa nie jest najważniejsza. Nie wyjdę z tego szpitala dopóki nie dowiem się co jest Lidce i jak można jej pomóc. Wystarczająco dużo nasłuchałem się ostatnio o lekarzach, którzy nie potrafili pomóc chorym dzieciom, dlatego mam zamiar wyegzekwować wszystko, co mi się należy. Pracuję w oparciu o umowę o pracę, odprowadzam składki zdrowotne, dlatego powinienem dostać wszelką niezbędną pomoc.

Jeśli będzie trzeba jestem nawet w stanie sam przewieźć Lidkę do jakiegoś lepszego szpitala w Szczecinie. Mogę nawet pojechać do Warszawy, o ile tam mi pomogą. Na razie jestem jednak zmuszony czekać na wyniki badań i mieć nadzieję, że lekarze z tego szpitala poradzą sobie z przypadkiem mojej córki. Na razie widzę, że każdy się stara określić przyczynę ataku kaszlu i duszności, jednak wszystkie dotychczasowe hipotezy się nie potwierdziły.

Przebieg procesu rekrutacyjnego

Zatrudniająca mnie firma prowadzi obecnie nabór na stanowisko managera działu handlowego, dlatego ja, specjalista ds. kadrowych Tarnów, razem z moim zespołem jestem odpowiedzialny za perfekcyjną organizację rekrutacji i kontrolę wszelkich spraw związanych z zatrudnieniem nowego pracownika. Jestem specjalistą i takie są moje zadania, choćby nie wiem jak bardzo mi się nie podobały.

6Od paru dni nasz mały dział ma zwiększoną liczbę zadań do wykonania, jako, że oprócz typowych obowiązków, musimy jeszcze przejrzeć wszystkie nadesłane podania o pracę, wyselekcjonować najlepszych kandydatów i umówić ich na rozmowy kwalifikacyjne. W rozmowach będę jak zwykle uczestniczył ja, jeszcze jeden pracownik mojego zespołu i ktoś z działu handlowego. Gdy rozpoczną się spotkania rekrutacyjne na pewno przez długi czas nie zaznam spokoju w pracy, bo rozmowy będą następowały jedna po drugiej, by jak najszybciej je wszystkie przeprowadzić. Po pierwszym etapie rozmów trzeba będzie zrobić notatki z każdego spotkania, wprowadzić je do komputera i skatalogować. Na podstawie notatek i indywidualnych odczuć komisji wybierzemy kilka osób, które zostaną zakwalifikowane na drugi, i zarazem ostatni, etap rekrutacji. Te spotkania będą wyglądały zupełnie inaczej, ponieważ będą bardziej szczegółowe i skupione na przetestowaniu danego kandydata i sprawdzeniu jego przydatności na oferowanym stanowisku pracy.