Nowy image

Lubię dni takie jak dziś, w których od rana słyszę same komplementy pod swoim adresem. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie tego się spodziewałam. Wiedziałam, że gdy dzisiaj przyjdę do pracy z nową, bardzo twarzową fryzurą i w nowej garsonce, na pewno usłyszę wiele miłych słów na temat mojego wyglądu i prezencji. Jak każda kobieta lubię, gdy ktoś połechta moje ego kilkoma dobrze dobranymi komplementami. Nawet jeśli danej osoby nie stać na żaden oryginalny komentarz, wystarczy zwykłe „Pięknie dziś pani wygląda, pani Aniu”.

22Kobiety mają to do siebie, że od czasu do czasu lubią zmienić coś w swoim wyglądzie i porazić innych swoim nowym image. Jako specjalista ds. kadrowych Dąbrowa Górnicza do pracy przychodzę zazwyczaj ubrana w jakąś elegancką bluzkę i spódnicę, bo tego wymaga nasz pracodawca. Pracodawca życzy sobie, bym rozmawiając z innymi pracownikami i potencjalnymi kandydatami stanowiła ładną wizytówkę swojej firmy. Dzisiejsze komplementy utwierdzają mnie w przekonaniu, że jestem najwspanialszą wizytówką w całej Dąbrowie Górniczej.

Mój dzisiejszy wygląd jest skutkiem zabiegów, jakim poddałam się wczoraj. Tuż po pracy wybrałam się do fryzjera, by krótko podciął moje włosy, jednak ten namówił mnie na dość drastyczną zmianę, której teraz wcale nie żałuję. Mając nową fryzurę postanowiłam jeszcze wyposażyć się w kilka nowych ubrań, co też zrobiłam. Nie często zdarza mi się chodzić na zakupy, ale gdy już tak się stanie to szaleję i nie szczędzę pieniędzy na przyjemności.

Wejście smoka

16Ostatnia rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko specjalisty ds. kadrowych nie poszła mi zbyt dobrze, choć nie mogę powiedzieć, że nie zrobiłem wrażenia na komisji rekrutacyjnej. Zrobiłem, i to spore, jednak zupełnie nie takie, jakiego bym oczekiwał. Trudno będzie pogodzić mi się z faktem, że przez swoją nieuwagę i nieprofesjonalne zachowanie straciłem możliwość dostania pracy w dziale kadr, specjalista ds. kadrowych Radom, jednak człowiek jest omylny i czasami zdarzają się mu różne, przykre doświadczenia. Szkoda, że mi takie rzeczy zdarzają się nagminnie i sam siebie uważam za wielkiego pechowca.

Na ostatnią rozmowę kwalifikacyjną zostałem zaproszony na godzinę dość późną, bo 17.00. Jestem przyzwyczajony do rannego przeprowadzania rozmów, dlatego późna pora spotkania była dla mnie zaskakująca i motywująca. Skoro nie wychodziła mi autoprezentacja  w godzinach rannych, to może wieczorem uda mi się zrobić wrażenie? Siedząc w holu i oczekując na swoją porę wejścia na rozmowę miła pani sekretarka zaproponowała mi kawę. Początkowo chciałem odmówić, jednak uznałem, że może warto by było czymś się wzmocnić, dlatego ochoczo zgodziłem się na jej propozycję. Popijałem pyszną kawę z ekspresu siedząc na fotelu i jeszcze raz obmyślając strategię przyjętą podczas rozmowy. Pojawienie się przedstawiciela komisji przed kanapą wyrwało mnie z rozmyślań i zupełnie zbiło z tropu, dlatego niechcący przechyliłem filiżankę w stronę pracownika firmy i wylałem jej zawartość wprost na spodnie i buty rozmówcy. Myślałem, że zapadnę się pod ziemię. Od razu zacząłem przepraszać i ścierać resztki kawy swoją chusteczką, jednak na nic się to zdało. Na spodniach pozostała ogromna plama, podobna do tej widniejącej na moim honorze.

Konkurs na specjalistę

Jakiś czas temu w naszym głogowskim szpitalu odbywał się konkurs na nową specjalistkę ds. kadrowych, czyli kadrową. Jako, że od paru lat nie mogę wytrzymać w jednym biurze ze swoim kierownikiem, postanowiłam wybrać się do dyrektora szpitala i zapytać czy ja, statystyk medyczny mogę ubiegać się o awans na kadrową i przeniesienie do innego działu, specjalista ds. kadrowych Głogów. Prawda jest taka, że jestem najlepszym pracownikiem w swojej komórce i zasługuję na nagrodę, choćby w postaci przeniesienia do innego działu.

41Dyrektor był szczerze zaskoczony moim pytaniem, ale bez wahania powiedział, że mam duże szanse zostać kadrową. Zasugerował mi nawet, że jeśli wezmę udział w rekrutacji to stanowisko specjalisty ds. kadrowości będzie moje. Z rozmowy z dyrektorem wyszłam zadowolona i przeszczęśliwa. Jeszcze tego samego dnia zgłosiłam swoją kandydaturę na wolny wakat i zaniosłam dyrektorowi CV. Przez kolejne dni pracy z uśmiechem na ustach czekałam chwili, w której dowiem się o zakwalifikowaniu na posadę kadrowej i przeniesieniu do innego działu. Byłam przekonana, że praca będzie moja.

Z ogromnym szokiem i rozczarowaniem przyjęłam informację, że nową kadrową w szpitalu zostałam nie ja, a jakaś młoda dziewczyna tuż po skończeniu studiów. Ponoć nowa kadrowa jest siostrzenicą burmistrza naszego miasta, z którym dyrektor szpitala żyje w dobrych stosunkach. Nic dziwnego, że moja kandydatura została odrzucona.

Niespodziewane zaproszenie

8Chwilę przerwy od przeglądania ubrań w swojej szafie postanowiłam wykorzystać na napisanie tego postu i podzielenie się z Wami, drodzy Internauci, najświeższymi informacjami z mojego życia zawodowego. Otóż, jakieś dwie godziny temu otrzymałam informację, że jutro o 17.00 odbywa się rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko specjalisty do spraw kadrowych, na którą jestem zaproszona. Pamiętam, że wysyłałam swoje CV na podobne stanowisko pracy, ale było to ze dwa miesiące temu, dlatego informacja o rozmowie kwalifikacyjnej zupełnie mnie zaskoczyła i zbiła z tropu. Nie przeszkodziło to mi jednak zadeklarować chęci udziału w spotkaniu i potwierdzić przybycie.

Jak tylko rozmowa się skończyła, zaczęłam intensywnie myśleć o spotkaniu rekrutacyjnym i przygotowaniach, specjalista ds. kadrowych Włocławek. Właśnie dlatego ostatnie pół godziny myszkowałam po swojej szafie z ubraniami i starałam się stworzyć jakieś ciekawe zestawienie ubrań. Nie chcę na rozmowie wyglądać tak, jak wszyscy. Białą bluzkę i czarną spódnicę może założyć każda, dlatego ja postanowiłam na oryginalność, której w codziennym życiu mi nie brakuje. Białą bluzkę założę, jednak nie w tradycyjnym, bardzo oficjalnym kroju. Będzie ładna, zwiewna i jednocześnie elegancka. Do tego założę czarne, skórzane legginsy i buty na wysokim obcasie. Dobiorę jakąś oryginalną biżuterię, pomaluję usta na czerwono i pójdę na rozmowę. Z takim wyglądem nikt na pewno mnie nie zapomni, a przecież o to chodzi.