Pierwsze spóźnienie

Dzisiaj do pracy dotarłem wyjątkowo spóźniony. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek w trakcie pięciu lat pracy na stanowisku specjalisty ds. kadrowych spóźnił się do pracy, jednak kiedyś w końcu musiał nastąpić ten pierwszy raz, specjalista ds. kadrowych Kielce.

10Wszystko dlatego, że wczoraj byłem tak zmęczony, że zupełnie zapomniałem ustawić budzik na dzisiejszy dzień. Od czterech dni mam nowy telefon, którego obsługa stanowi jeszcze dla mnie duże wyzwanie, dlatego każdego wieczoru muszę ustawiać budzik na nowo. Wczoraj zapomniałem tego zrobić, a gdy obudziłem się rano była 8.55, czyli za 5 minut miałem rozpoczynać pracę. Nie obudziłbym się chyba, gdyby nie telefon od mojego podwładnego, który chciał zapytać czy nie jestem czasem chory, skoro jeszcze mnie nie ma w pracy. Oczywiście, że chory nie jestem, tylko zaspałem! No co za dzień, co za dzień!

Jak tylko zdałem sobie sprawę jak bardzo jestem spóźniony, wyskoczyłem jak oparzony z łóżka i pognałem do łazienki. Dałem sobie wolne od golenia, a jedynie wziąłem szybki prysznic, ubrałem się w przygotowane dnia poprzedniego ubrania i pognałem do samochodu. W pracy zjawiłem się i 9.40, dziwnie pobudzony i zdezorientowany. Na pewno nie stanowiłem przyjemnego widoku, a do tego byłem piekielnie głodny. Przyzwyczaiłem się do jedzenia obfitych śniadań, a dziś nie zabrałem ze sobą nawet jednej kanapki.