Wymiana prezentów

w88

Po Świętach Bożego Narodzenia zawsze przychodzi ten czas, w którym należy poważnie zastanowić się nad tym czy wszystkie świąteczne prezenty przypadły nam do gustu i czy na pewno nie można by któregoś wymienić w sklepie. Ja każdego roku mam te same problemy i rozterki, choć zazwyczaj kończą się one próbami wymiany towarów na inne. Z rodziną już jakiś czas temu umówiliśmy się, że do każdego prezentu załączamy paragony – niby odbiera to trochę magii prezentom, ale jest bardzo ekonomiczne. Praktycznie każdego roku któryś z otrzymanych prezentów idę wymienić do sklepu, bo zawsze zdarzy się ktoś, kto zupełnie nie wstrzeli się w podarek dla mnie. W tym roku chyba zdecyduję się oddać zestaw filiżanek do herbaty, który nie dość, że bardzo mi się nie podoba, to jeszcze zupełnie mi się nie przyda. Podobnych zestawów mam już dwa komplety i niestety ani jednego nie używam.

Inną opcją zamiast oddawania prezentu do sklepu jest zatrzymanie go i zostawienie dla kogoś innego. Za jakiś czas imieniny ma moja dobra przyjaciółka z pracy, która podobnie jak ja pracuje jako specjalistka ds. kadrowych Lubin. Henia zawsze lubiła się we wszelkiego rodzaju porcelanie, dlatego zestaw filiżanek może ją ucieszyć. Jeszcze zastanowię się co zrobić, na zwrot porcelany mam jeszcze pół miesiąca.

Ciekawe czy prezenty zrobione przeze mnie spodobały się wszystkim obdarowanym i czy nikt nic nie wymienił. Mam nadzieję, że w tym roku utrafiłam z podarkami.

Trudna sytuacja

Tik tak, tik tak, tik tak – powoli mkną wskazówki zegara, a ja nadal nie wiem co mam zrobić i co odpowiedzieć koledze, który zaproponował mi posadę specjalisty ds. kadrowych w swojej firmie. Cieszę się, że Marek chce mi pomóc w trudnej sytuacji, w jakiej się obecnie znajduję, jednak jednocześnie boję się korzystać z jego pomocy, bo wiem jaki Marek potrafi być trudny w pożyciu. Prawda jest taka, że wiem, że od paru lat Marek kocha się we mnie bez wzajemności i zrobiłby wszystko, żeby przekonać mnie do siebie. Oferta pracy jest podyktowana zwykłą dobrocią serca i chęcią pomocy, jednak ja jakoś nie mogę przestać myśleć, że w zamian za załatwienie pracy Marek będzie oczekiwał ode mnie jakiejś wdzięczności i nagrody. Boję się, że przyjmując ofertę pomocy utwierdzę Marka w przekonaniu, że może liczyć z mojej strony na coś więcej, aniżeli na zwykłą przyjaźń.

40Z drugiej strony moja sytuacja zawodowa jest naprawdę kiepska. Od roku poszukuję pracy, do tej pory nic nie udało mi się znaleźć, a po moich oszczędnościach nie ma już nawet śladu. Dziesięć miesięcy temu miałam na koncie odłożone 15 tysięcy złotych, a teraz zostało mi zaledwie 500 zł, za które nie wiem jakim cudem przeżyję do końca miesiąca. Nie mam się do kogo zwrócić o pomoc, bo nie mam rodziców ani żadnej bliskiej rodziny.

Propozycja Marka jest kusząca, jednak ma jednocześnie duże mankamenty. Praca specjalisty, specjalista ds. kadrowych Gliwice, byłaby dla mnie idealna, jednak może pociągnąć za sobą wiele nieprzyjemności i nieporozumień. Chciałabym znaleźć jakiś złoty środek, jednak obawiam się, że go nigdzie nie ma.

Spotkanie inne niż wszystkie

Ostatnie spotkanie ze znajomymi było zupełnie niepodobne do tych, jakie miały miejsce ostatnimi czasami. Nie wiem co się stało, ale nagle wszyscy zaczęli się zachowywać zupełnie inaczej, skończyły się całonocne libacje i wędrówki po klubach. Odnoszę wrażenie, że w ciągu zaledwie dwóch miesięcy wszyscy zdążyli wydorośleć i spoważnieć, co kiedyś wydawało mi się zupełnie nierealne.

43Cały wieczór spędziliśmy na spokojnym popijaniu drinków i rozmowach o poważnych, osobistych i zawodowych sprawach. Pod koniec spotkania niektórzy mieli już niezły chochoł  w głowach, jednak niczyje zachowanie nie wymagało interwencji.

Nie wiem czy zdołam się przyzwyczaić do takiego przebiegu spotkań z moimi do niedawna rozochoconymi przyjaciółmi, ale na razie jestem zadowolona, że na ostatnim spotkaniu dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy i wysłuchałam zaskakujących plotek. Moja najbliższa koleżanka ze szkoły powiedziała mi, że właśnie otrzymała pracę na stanowisku specjalistki ds. kadr, specjalista ds. kadrowych Ostrów Wielkopolski. To pierwsza praca Janki, więc jestem z niej ogromnie dumna, że udało jej się w końcu zdobyć jakąś posadę i odłączyć się od dużej grupy bezrobotnych w naszym mieście.

Oprócz informacji o nowych posadach swoich znajomych, usłyszałam również wiele ciekawych wieści o tym co komu się przydarzyło, kto się w kim zakochał, a kto z kim zerwał. To było bardzo pouczające spotkanie.